Fauna i flora

VSH, SMR i grooming u pszczół – które mechanizmy ograniczają rozmnażanie Varroa, a które pomagają usuwać pasożyty z robotnic?

Varroa destructor można ograniczać na dwa zasadniczo różne sposoby: przerwać pasożytowi rozmnażanie w zasklepionym czerwiu albo usunąć dorosłą samicę roztocza z ciała pszczoły, zanim ponownie wejdzie do komórki. VSH i SMR dotyczą przede wszystkim pierwszego obszaru. Grooming działa głównie w drugim. Mieszanie tych mechanizmów prowadzi do błędnych ocen rodzin, a w hodowli — do selekcjonowania cechy, której w rzeczywistości się nie zmierzyło.

Różnica ma znaczenie, bo cykl Varroa jest mocno związany z zegarem rozwoju czerwiu. Samica założycielka wchodzi do komórki z larwą robotnicy zwykle około 15–20 godzin przed zasklepieniem. Po zasklepieniu rozpoczyna proces rozrodczy; pierwszy potomek pojawia się z jaja złożonego mniej więcej 60–70 godzin później i jest samcem. Następne jaja, z których rozwijają się samice, są składane mniej więcej co 30 godzin. W prawidłowo przebiegającym cyklu pojedyncza samica Varroa może w komórce robotnicy doprowadzić średnio do dojrzałości około 1,5–1,8 córki, a w dłużej zasklepionym czerwiu trutowym około 2,7–3,0.

To właśnie ten cykl próbują zepsuć pszczoły odpornościowe. Tyle że robią to na różne sposoby.

VSH: robotnice znajdują komórkę, w której Varroa próbuje się rozmnażać

VSH — Varroa Sensitive Hygiene — jest wyspecjalizowaną odmianą zachowania higienicznego. Robotnice rozpoznają zasklepione komórki zawierające czerw zaatakowany przez Varroa, otwierają je, a następnie usuwają porażoną poczwarkę albo przynajmniej zakłócają środowisko, w którym roztocz prowadzi rozród.

Nie należy utożsamiać VSH ze zwykłym wynikiem testu igłowego czy testu mrożonego czerwiu. Rodzina, która szybko usuwa martwy czerw, ma dobrze rozwinięte ogólne zachowanie higieniczne, ale nie oznacza to automatycznie, że równie skutecznie wykrywa żywą poczwarkę z rozmnażającą się Varroa. Bodźce są inne.

W prawidłowym teście VSH trzeba więc pracować z czerwiem rzeczywiście porażonym przez Varroa.

Mechanizm jest szczególnie interesujący w pierwszych dniach po zasklepieniu. W klasycznym doświadczeniu porównującym rodziny selekcjonowane na VSH z grupą kontrolną po 40 godzinach pszczoły VSH usunęły około 55% porażonych komórek, podczas gdy rodziny kontrolne około 13%. Jeszcze większa różnica wystąpiła w młodszym zasklepionym czerwiu, mającym 1–5 dni: odpowiednio około 66% i 16%. W starszym czerwiu reakcja była znacznie słabsza.

To logiczne biologicznie. Usunięcie porażonej poczwarki na początku cyklu roztocza ma większy sens niż ingerencja tuż przed wygryzieniem pszczoły, kiedy część córek Varroa zdążyła już osiągnąć dojrzałość.

VSH może prowadzić do kilku rezultatów:

  • poczwarka zostaje całkowicie usunięta razem z rozwijającą się rodziną roztoczy;

  • komórka zostaje otwarta, a później ponownie zasklepiona;

  • samica Varroa traci warunki potrzebne do prawidłowego rozwoju potomstwa;

  • wzrost populacji pasożyta zwalnia, mimo że pojedyncze dorosłe samice nadal znajdują się w rodzinie.

Ten drugi wariant jest szczególnie ciekawy. Recapping, czyli otwieranie i ponowne zasklepianie komórek, występuje częściej w niektórych populacjach odpornych. Samo znalezienie wielu ponownie zasklepionych komórek nie wystarcza jednak do uznania rodziny za VSH. Część komórek może być otwierana bez związku z Varroa, a sam roztocz nie zawsze opuszcza komórkę po jej otwarciu.

Największy praktyczny błąd polega na kupowaniu matki opisanej jako „VSH” wyłącznie dlatego, że jej rodzina dobrze wyszła w teście higienicznym. Test usuwania zabitego czerwiu nie jest testem VSH. Hodowca powinien być w stanie powiedzieć, w jaki sposób oceniano reakcję na rzeczywiście porażony czerw.

Drugie ograniczenie jest równie ważne: silne VSH nie tworzy niewidzialnej bariery przeciw Varroa. Jeżeli presja pasożyta jest wysoka, rodzina może nie nadążać z wykrywaniem i usuwaniem wszystkich porażonych komórek. Selekcja VSH zmniejsza tempo przyrostu populacji roztocza; nie daje automatycznie prawa do rezygnacji z kontroli porażenia.

SMR: liczy się nie to, co zrobiła robotnica, lecz czy Varroa wyprodukowała zdolną do dalszego rozrodu córkę

SMR — Suppressed Mite Reproduction — często wrzuca się do jednego worka z VSH. To zbyt duże uproszczenie.

Najpraktyczniej rozumieć różnicę tak:

VSH opisuje zachowanie pszczół. SMR opisuje efekt po stronie rozrodu Varroa.

W literaturze coraz częściej stosuje się także określenie MNR — Mite Non-Reproduction. MNR oznacza po prostu brak skutecznego rozrodu samicy założycielki, niezależnie od przyczyny. W bardziej ścisłym znaczeniu SMR powinno odnosić się do zahamowania rozrodu związanego z cechami gospodarza, szczególnie czerwiu. W hodowli nadal można jednak spotkać szersze użycie skrótu SMR.

Za reprodukcyjną nie wystarczy uznać samicy tylko dlatego, że złożyła jaja. Sukces biologiczny oznacza, że przed wygryzieniem pszczoły powstanie co najmniej jedna dojrzała i zapłodniona córka, która opuści komórkę i może rozpocząć kolejny cykl.

Rozród może więc zakończyć się niepowodzeniem, gdy:

  • samica nie złoży jaj;

  • zacznie składanie zbyt późno;

  • nie powstanie samiec, przez co córki nie zostaną zapłodnione;

  • rozwój potomstwa jest opóźniony względem rozwoju poczwarki;

  • pojawią się młode samice, ale przed wygryzieniem robotnicy nie osiągną dojrzałości.

I tutaj pojawia się ważna korekta starszego sposobu myślenia. Przez lata wysoki udział nierozmnażających się roztoczy w liniach selekcjonowanych tłumaczono głównie działalnością VSH: robotnice miały preferencyjnie usuwać komórki z prawidłowo rozmnażającymi się samicami, przez co w próbie pozostawało dużo Varroa bez potomstwa. Nowsze eksperymenty pokazują, że MNR nie można po prostu uznać za skutek VSH. Oba zjawiska mogą występować razem, ale trzeba je mierzyć oddzielnie.

Jak wygląda sensowny pomiar?

Nie wystarczy otworzyć kilkunastu przypadkowych komórek. W europejskim badaniu obejmującym 414 rodzin z 68 pasiek w 13 krajach, w którym uczestniczyły również zespoły z Polski, analiza statystyczna wykazała, że do wiarygodnej oceny SMR trzeba zbadać przynajmniej 35 komórek robotnic zasiedlonych przez pojedynczą samicę Varroa.

To dużo pracy. Aby znaleźć 35 odpowiednich komórek przy kilkuprocentowym porażeniu czerwiu, trzeba otworzyć setki komórek.

Praktyczny protokół wygląda mniej więcej tak:

  • wybiera się czerw robotniczy mający przynajmniej około 7 dni od zasklepienia, zwykle poczwarki o wyraźnie fioletowych oczach lub starsze;

  • otwiera się kolejne komórki i identyfikuje samicę założycielkę oraz jej potomstwo;

  • najlepiej analizować komórki zasiedlone przez jedną samicę, ponieważ przy dwóch lub większej liczbie założycielek trudniej przypisać potomstwo;

  • trzeba rozróżnić jaja, protonimfy, deutonimfy, samca i rozwijające się samice;

  • ocenia się, czy w danym wieku poczwarki rozwój rodziny roztocza jest wystarczająco zaawansowany, aby przed wygryzieniem pszczoły powstała dojrzała córka.

Nowszy praktyczny protokół USDA zakłada sprawdzanie około 250–500 komórek albo zakończenie badania po znalezieniu 30 komórek porażonych, zależnie od tego, co nastąpi wcześniej. Do profesjonalnej selekcji europejskiej lepiej trzymać się większej liczby — około 35 pojedynczo zasiedlonych komórek — ponieważ przy małej próbie kilka przypadkowo nierozmnażających się samic potrafi mocno zawyżyć wynik.

To również pokazuje, dlaczego deklaracja „matka ma 80% SMR” bez informacji o metodzie jest mało użyteczna. Trzeba zapytać: ile pojedynczo porażonych komórek otwarto, w jakim wieku był czerw i według jakich kryteriów uznano roztocze za nierozmnażające się?

SMR jest atrakcyjne hodowlano, bo uderza dokładnie w parametr decydujący o dynamice populacji Varroa. Jeżeli większa część samic kończy pobyt w komórkach bez dojrzałej córki, liczebność pasożyta rośnie wolniej z pokolenia na pokolenie.

Nie oznacza to jednak sterylności wszystkich roztoczy. Wynik jest cechą populacyjną rodziny, a nie przełącznikiem „rozmnaża się — nie rozmnaża się”. Dlatego pojedynczy dobry sezon albo kilka nierozrodczych samic znalezionych przy przeglądzie nie świadczą jeszcze o utrwalonym SMR.

Grooming: tu celem jest Varroa siedząca na dorosłej pszczole

Grooming działa na innym etapie cyklu. Po wygryzieniu młodej pszczoły samica Varroa i jej dojrzałe córki przechodzą fazę dyspersyjną, podczas której przebywają na dorosłych pszczołach. Dopiero później kolejne samice wchodzą do odpowiednich komórek czerwiu.

W tym okresie pasożyt jest wystawiony na działanie zachowań pielęgnacyjnych.

Występują dwa podstawowe mechanizmy:

  • autogrooming — pszczoła próbuje zrzucić roztocza z własnego ciała za pomocą nóg;

  • allogrooming — pasożyta usuwa inna robotnica, często używając także żuwaczek.

Skuteczny grooming może zakończyć się zwykłym strąceniem roztocza albo jego uszkodzeniem. Na wkładkach dennicowych spotyka się Varroa z odciętymi lub uszkodzonymi odnóżami, uszkodzonym aparatem gębowym czy pancerzem.

I właśnie tutaj łatwo o nadinterpretację.

Odsetek uszkodzonych roztoczy na dennicy nie jest czystym pomiarem groomingu. Roztocze może zostać uszkodzone podczas higienicznego usuwania czerwiu, przez inne organizmy znajdujące się w ulu albo już po upadku na dennicę. Z kolei Varroa skutecznie zrzucona z robotnicy może być całkowicie nieuszkodzona. Liczenie wyłącznie roztoczy z odgryzionymi nogami zaniża więc część zachowań, a jednocześnie może przypisywać pszczołom uszkodzenia pochodzące z innego źródła.

Rozrzut wyników u Apis mellifera jest duży. W różnych doświadczeniach obserwowano od kilku procent do ponad 40% uszkodzonych opadłych roztoczy, co samo w sobie pokazuje, jak mocno rezultat zależy od genetyki pszczół, metodologii, poziomu porażenia i sposobu zbierania Varroa. U naturalnego gospodarza pasożyta, Apis cerana, reakcja bywa znacznie silniejsza — w doświadczeniach pszczoły usuwały z własnych ciał około 75% podstawionych roztoczy, podczas gdy u badanych Apis mellifera wynik wynosił około 48%. Nie należy jednak przenosić tych wartości wprost na rodziny kraińskie czy Buckfast utrzymywane w Polsce.

Grooming ma jedną zasadniczą zaletę: eliminuje samicę przed następnym cyklem rozrodczym. Jedno skutecznie usunięte roztocze to nie tylko jeden pasożyt mniej na robotnicy, ale również jedna potencjalna założycielka mniej w kolejnej komórce.

Wpływ na rozmnażanie jest więc pośredni.

To odróżnia grooming od SMR. Grooming nie sprawia, że samica zamknięta z poczwarką staje się nierozrodcza. Ma przede wszystkim nie dopuścić, aby w ogóle dotarła do kolejnej komórki.

W praktyce trzy mechanizmy najlepiej rozdzielić tak:

  • VSH — robotnice wykrywają i otwierają zasklepiony czerw porażony przez Varroa; mechanizm przerywa trwające cykle rozrodcze;

  • SMR/MNR — samica znajdująca się w komórce nie wytwarza na czas co najmniej jednej dojrzałej, zdolnej do dalszego rozrodu córki;

  • grooming — dorosłe pszczoły zdejmują Varroa z siebie lub innych robotnic, ograniczając pulę samic mogących wejść do czerwiu.

Dlatego w pasiece nie wybierałbym rodziny hodowlanej na podstawie samej liczby pogryzionych roztoczy na wkładce. Jest to wskaźnik pomocniczy. Znacznie więcej mówi tempo przyrostu porażenia w sezonie zestawione z prawidłowo wykonanym pomiarem VSH albo SMR.

Tak samo nie traktowałbym rodziny VSH jako „niewymagającej leczenia”. Odporność genetyczna ma spowolnić przyrost Varroa. Jeżeli w rodzinie przed wychowem pszczoły zimowej pasożyta jest już dużo, dobra genetyka nie cofnie szkód wyrządzonych przez roztocze i związane z nim wirusy. Taką rodzinę nadal ocenia się na podstawie rzeczywistego poziomu porażenia, a nie nazwy linii zapisanej na metryczce matki.

Więcej informacji na: https://pasiekazadomem.pl

FAQ: VSH, SMR i grooming w praktyce

Czy VSH i SMR to ta sama cecha?
Nie. VSH jest zachowaniem robotnic polegającym na wykrywaniu i otwieraniu komórek czerwiu porażonego przez Varroa. SMR opisuje ograniczenie sukcesu rozrodczego roztocza. Obie cechy mogą występować razem, ale jednej nie wolno wyliczać automatycznie z drugiej.

Czy test igłowy albo mrożonego czerwiu potwierdza VSH?
Nie. Pokazuje przede wszystkim ogólne zachowanie higieniczne. Aby mierzyć VSH, trzeba sprawdzać reakcję rodziny na czerw rzeczywiście porażony Varroa.

Ile komórek trzeba otworzyć, aby ocena SMR miała sens?
W dużym europejskim badaniu za rozsądne minimum statystyczne przyjęto około 35 pojedynczo porażonych komórek. Otworzenie pięciu czy dziesięciu komórek nadaje się do obserwacji, ale jest zbyt małą próbą do poważnej selekcji hodowlanej.

Czy dużo uszkodzonych Varroa na dennicy oznacza silny grooming?
Może na niego wskazywać, ale nie daje pewności. Część roztoczy zostaje uszkodzona z innych powodów, a część skutecznie zrzuconych przez pszczoły nie ma widocznych obrażeń. Wynik trzeba zestawić z poziomem porażenia i dynamiką populacji Varroa.

Który mechanizm najlepiej ogranicza rozmnażanie Varroa?
Najbardziej bezpośrednio robią to SMR/MNR oraz VSH. SMR oznacza nieudany cykl reprodukcyjny, a VSH może przerwać cykl przez otwarcie lub usunięcie porażonego czerwiu. Grooming ogranicza rozmnażanie pośrednio, eliminując samice znajdujące się na dorosłych pszczołach.

Czy rodziny VSH albo SMR można prowadzić bez zwalczania warrozy?
Nie należy tego zakładać. O tym, czy interwencja jest potrzebna, decyduje rzeczywiste porażenie rodziny, a nie deklarowana cecha genetyczna. Odporność jest sposobem na wolniejszy wzrost populacji pasożyta, nie gwarancją utrzymania jej poniżej niebezpiecznego poziomu.

Od czego zacząć przy wyborze materiału hodowlanego?
Najpierw usuń najczęstszy błąd: nie kupuj deklaracji „VSH/SMR” bez metody pomiaru. Poproś hodowcę o wynik rzeczywistego testu VSH lub liczbę pojedynczo porażonych komórek użytych do oceny SMR. Dopiero później porównuj grooming, naturalny osyp i inne cechy pomocnicze. W swojej pasiece nadal mierz porażenie niezależnie — genetyka ma spowalniać Varroa, a nie zastępować diagnostykę.

No Comments

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *